Zakręceni Mastersi czyli bez pływania nie ma życiamedal 212 medal 243 medal 214
II mityng XVII edycji Grand Prix Ursynowa, 16.02.2013 PDF


Na 2-gi w 2013 roku mityng zawodów z cyklu Grand Prix Ursynowa ( dla mnie pierwsze w życiu zawody w pływaniu) stawiłam się w postaci kłębka nerwów. Na szczęście „Niezrzeszeni.pl” nie zawiedli: stawili się licznie i dzięki wsparciu i gorącemu dopingowi udało mi się wystartować ; ). I tak, w miłej atmosferze, seria wyścigów na 50m stylem dowolnym w odpowiednich kategoriach wiekowych a następnie 50m kolejnymi stylami w kategorii open minęła błyskawicznie. Osobiście z perspektywy obserwatora, na długo zapamiętam wyścig na grzbiecie mężczyzn, bardzo Open, bo startowała w nim dziewczynka (zgodziła się wypełnić wolne miejsce zamiast samotnego startu). Przez pierwsze 25m była duża szansa, że męska duma konkurentów poważnie ucierpi. Mimo że zabrakło trochę siły i wytrzymałości, zdecydowanie dziewczynka zasłużyła a duże brawa, które zresztą otrzymała. Aż strach się bać kolejych mitygów : ). W grupie „Niezrzeszonych.pl” kilka dyplomów, życiówek i rekordów klubowych czyli zawody po raz kolejny można zdecydowanie uznać za owocne. Co poniektórzy przekonali się również, że lepiej w przeddzień zawodów uważać z promilami, choć o dziwo bardziej odbiło się to na samopoczuciu, niż wynikach ; )

Po zawodach zmęczeni udaliśmy się do pobliskiej pizzerii w celu uzupełnienia deficytu kalorycznego i obrad w ważkiej kwestii logo dla Niezrzeszonych.pl ( między innymi oczywiście). Jeszcze nigdy pizza nie smakowała mi tak bardzo, ale nie wiem czy jest to kwestia miejscówki, świeżych emocji czy miłego towarzystwa..pewnie wszystkiego po trochu.

Agata Lipko vel Morświn

P.S Bardzo dziękuję Matyldzie za „odgórne” zapisanie mnie na zawody, sama pewnie sama bym się na to nie odważyła : )


 
Bez limitu PDF


Zawody w Rumii okazały się wydarzeniem raczej lokalnym. Zainteresowanie imprezą wykazali głównie zawodnicy z Wybrzeża, wśród których dość liczną grupę stanowili pretendenci do kategorii Masters, członkowie miejscowego UKS, startujący poza konkursem.

Zawody, choć kameralne, miały jednak mocną obsadę. Poniżej rekordu Polski popłynął na 400 i 800 dowolnym Mariusz Gabiec z Masters Olsztyn. Duże emocje wzbudzał również wyścig na 400 zmiennym pomiędzy Grzegorzem Lateckim (kat. E) a Rafałem Gajewskim (kat. 0).

Sympatycznym elementem była dekoracja zawodników. Po pierwsze kierownik pływalni występujący równocześnie w roli prowadzącego imprezę oraz zawodnika potrafił z wdziękiem sam sobie wręczyć dyplom. Po drugie, okazało się, że dyplom otrzymał każdy, niezależnie od tego, czy udało mu się wywalczyć miejsce na podium, czy nie. Po prostu z założenia dyplomy były dla wszystkich.

Dobrym pomysłem było zorganizowanie zawodów po południu, co umożliwiło reprezentacji Mazowsza dojazd bez konieczności poświęcania piątku na podróż przez pół Polski. Poranne godziny startu wykluczałyby, przynajmniej w moim przypadku, udział w zawodach, co uznałabym za bolesną stratę, bo okazja do zmierzenia się z długimi dystansami nie zdarza się często. Wprawdzie na 400 dowolnym jest jeszcze szansa kilka razy w roku popłynąć, ale już 800 to dystans zwykle limitowany i dla niektórych amatorów poza zasięgiem. Dlatego Rumia Dystans, przy braku limitów i braku Rawicza, jest dla mnie atrakcyjną pozycją w kalendarzu zawodów.

A tak po cichu dodam, że byłaby jeszcze bardziej atrakcyjna, gdyby ją zamienić miejscami z Rumią Sprint.

Małgosia


 

 
Puchar Ursynowa PDF

 

W sobotę 12-tego stycznia, po raz kolejny uczestniczyłem w zawodach na Ursynowie. Zawody, to nic innego jak Puchar Ursynowa – 6 imprez, każda mniej więcej co miesiąc, i w każdej limit uczestników – 200 osób. Na szczęście dzięki zaangażowaniu naszej trenerki – Matyldy udało się w zawodach wziąć udział aż 13-stu spośród naszych klubowiczów.

Same zawody to „wyścig” na 50 metrów stylem dowolnym, czyli zazwyczaj kraulem. Zazwyczaj, ponieważ nasza koleżanka Krysia postanowiła udowodnić, że na grzbiecie również można powalczyć :). Oprócz pływania stylem dowolnym mieliśmy możliwość wzięcia udziału w startach: stylem klasycznym (50m), grzbietowym (50m), delfinem (50m) oraz stylem zmiennym (100m).

To co wszystkich (a przede wszystkim grupę początkującą) zaskoczyło na zawodach, to wysoki poziom uczestników mających lat około 12. Otóż okazało się, że dzieci, które zazwyczaj mają około 2/3 wzrostu dorosłej osoby, pływają naprawdę szybko. Jednym z bardziej emocjonujących wyścigów było 100m stylem zmiennym, kiedy to 12-13 latek przez długi czas ostro rywalizował z Wojtkiem S.. Chłopiec po 50 metrach był szybszy o wyciągnięcie ręki, ale ostatecznie wygrał Wojtek. Gratulacje dla obu zawodników :).

Oczywiście starty w zawodach, dla członków K.S. niezrzeszeni.pl zazwyczaj kończą się niezliczoną liczbą dyplomów, medali, i jeszcze większą liczbą „życiówek” – tak było również tym razem. W liczbie „życiówek” niewątpliwie przoduje grupa początkująca, ponieważ ma więcej elementów do poprawienia (technika, siła, skoki, nawroty, szybkość reakcji na gwizdek, i inne), ale grupie zaawansowanej również się to udało – gratulujemy Wojtkowi K. i Andrzejowi.

 

Do zobaczenia za miesiąc.

Paweł


Wyniki klubowe

 

 
Kolegom dziękuję PDF

 

Wojtkowi i Andrzejowi za to, że przekonali mnie do udziału w zawodach w Katowicach, a Marcinowi, że nauczył mnie pływać kraulem na takim poziomie, że nie wstyd było mi w tych zawodach wystartować.

Do tej pory sądziłam, że jakiekolwiek sukcesy na Mistrzostwach Polski są poza moim zasięgiem i nie pchałam się na zawody tej rangi. A tu proszę! Trzy medale, cztery życiówki oraz debiut na 800 dowolnym. No, naprawdę, warto było! Do tego doping kolegów, którzy we dwóch potrafili narobić takiego hałasu, jakby krzyczał cały kwartał trybun.

Ogromne podziękowania należą się też koleżankom i kolegom z Katowic za świetną organizację. Począwszy od bardzo sprawnie przeprowadzonych startów „na zakładkę”, poprzez wydawanie kart startowych, a skończywszy na wspaniałym prowadzeniu przez spikera. Poza tym, chyba po raz pierwszy przywiozłam z zawodów koszulkę w moim rozmiarze. Niby drobiazg, ale też się liczy. Do tego wspaniałe warunki do organizowania mistrzostw: trybuny, które bez problemu pomieściły wszystkich zawodników i kibiców, drugi, mniejszy basen, jakże istotny oraz rewelacyjne nagłośnienie. I jeszcze bardzo fajne medale ze Spodkiem i, jak zwykle w Katowicach, fanfary dla zwycięzców.

Wrócę jeszcze do wydawania kart startowych. Oprócz tego, że sędzia informował, które konkurencje i serie zaprasza po odbiór tychże kart, to jeżeli ktoś się zagapił, zawodnicy byli wyczytywani z imienia i nazwiska. Naprawdę, nie sposób było się spóźnić na start. No, chyba, że ktoś wystartować nie chciał.

Jestem wdzięczna organizatorom za to, że nie wprowadzili limitów na 800 dowolnym. Rzadko trafia się okazja, żeby wystartować na takim dystansie. Przy braku limitów oraz przy tej ilości zawodników, która zwykle bywa na mistrzostwach, nie dziwi fakt, że starty na długich dystansach należało wcześniej potwierdzić. Dziwne jest natomiast, że np. w ostatniej konkurencji, na 400 dowolnym, zdarzały się dziury w seriach i to pomimo dwukrotnego (!) potwierdzania uczestnictwa. Tak, jakby odpowiedzialność zawodników należało wspomagać karami za niestawienie się na start.

Nie wiem jak inni, ale w sobotę wieczorem nasza załoga uczestniczyła jeszcze w konkurencji wybitnie niepływackiej. W drodze do samochodu, około 5 metrów od celu, okazało się, że dostępu broni zamknięta na trzy spusty brama. Wyjściem z opresji była wycieczka dookoła, ale stwierdziliśmy, że mniej wysiłku będzie nas kosztować sforsowanie płotu. Koledzy, owszem, byli skłonni do pomocy, ale nie w konkurencji wybranej przeze mnie, czyli „przełażenie pod płotem”, tylko w wybranej przez nich: „przełażenie przez płot górą”, w czym niestety, ubrana w mini, musiałam uczestniczyć.

Małgosia

 

 
Provident na sportowo, czyli pływanie sposobem na… PDF

W sobotę (8 grudnia) po raz pierwszy samozwańcza grupa pływacka Biura Głównego w składzie: Agnieszka Misiewicz, Wojtek Staruch, Krysia Zielińska, Mariusz Godlewski, wzięła udział w zawodach pływackich kategorii MASTERS.

XVII Otwarte Mistrzostwa Warszawy okazały się udanym chrztem bojowym dla czwórki śmiałków w trudnej dyscyplinie, jaką jest pływanie wyczynowe.

Zapraszamy do zapoznania się z naszą drużyną i przygotowaną przez nich relacją z zawodów!


Na głęboką wodę

Sobotnie zawody wchodziły w skład Pucharu Polski, dzięki czemu konkurencja była ogromna i można było zmierzyć się nie tylko ze swoimi ograniczeniami, ale także z profesjonalnymi pływakami. Wśród zawodników byli zarówno nasi olimpijczycy, jak i reprezentanci polski na mistrzostwach Europy czy świata. Dla trójki z nas były to dopiero drugie zawody (i pierwsze tak poważne). Wojtek, nasz doświadczony kolega, rywalizuje od wielu lat, ale nawet dla niego za każdym razem są to niesamowite emocje. Przecież to nie może się znudzić. Nasze wyniki może nie zachwyciłyby znawców, ale dla nas to ogromne osiągnięcie. Każdy z nas poprawił swoje życiowe rekordy oraz wrócił z medalem za miejsce na podium:

· sztafeta, w której płynęli Agnieszka i Wojtek – 3 miejsce,

· Agnieszka - brąz w grzbiecie na 50 m,

· Krysia - srebro w grzbiecie na 100 m,

· Mariusz - srebro w klasycznym na 100 m, brąz w grzbiecie na 50 m, brąz w dowolnym na 400 m.

To nie koniec osiągnięć członków klubu, do którego należymy, ale nie sposób opisać tu wszystkich.


Trening czyni… szczęśliwym

Dlaczego znaleźliśmy się na tych zawodach? Nasze drogi złączyły się w KS „Niezrzeszeni.pl”, gdzie co tydzień trenujemy pod wytrawnym okiem olimpijczyka z Sydney Marcina Kaczmarka oraz Matyldy Katarzyny Wawer. To tam poprawiamy swoją technikę, zmagamy się z naszymi słabościami i z tygodnia na tydzień jesteśmy coraz bardziej szczęśliwi, że zdecydowaliśmy się zacząć pływać.

 


Strona 6 z 10