Zakręceni Mastersi czyli bez pływania nie ma życiamedal 212 medal 243 medal 214
Malta 23 sierpnia 2014

Po MP w Olsztynie wyraziłem nadzieję, że na Mistrzostwach Polski Masters na wodach otwartych w Poznaniu ekipa niezrzeszonych.pl będzie liczna i pełna animuszu. Z liczebnością było gorzej niż w zeszłym roku, gdyż było nas trzech, zaś z animuszem nieźle, chociaż świadomość temperatury wody usiłowała tenże animusz nie tylko studzić, ale wręcz oziębiać.

Straż Pożarna rozstawiła cztery porządne namioty, gdzie mieściły się biuro zawodów, punkt medyczny oraz szatnie.

W tym roku cechowanie zawodników nie wymagało odporności – pisaki były mięciutkie a numer wpisywano tylko na ramionach.

Po rejestracji i cechowaniu otrzymaliśmy torby pełne upominków, w tym srebrzysty czepek. Torby powędrowały do samochodu a dwadzieścia minut przed startem Alek dziarsko pognał z powrotem do auta – okazało się, że trzeba wystartować w czepku organizatora, cały czas w nim płynąć a na mecie mieć go na głowie, nie np. za „paskiem”. Było to ogłoszone i rygorystycznie pilnowane przez sędziów.

Przyczyna przymusowego przystrojenia głowy tak a nie inaczej nie została podana do wiadomości publicznej.

Kwadrans przed wejściem do wody spiker ogłosił mrożącą krew w żyłach informację na temat temperatury tejże: 19 Celsjuszy.

Uczestników płci obojga było około setki, w ramach jednego wyścigu był rozgrywany także finał Grand Prix Wielkopolski oraz pływanie związane z pizzą czy innym jedzeniem, jakoś się pogubiłem i nie pamiętam.

Tym razem rywalizacja Mistrzostw przebiegała w kategoriach wiekowych wyznaczonych co 5 lat czyli zwykłych dla Mastersów.

Trasa była w zasadzie taka sama jak w zeszłym roku a już na początku drugiej pętli nauczyłem się płynąć prosto od boi do boi. W sumie sukces samokształcenia zważywszy, że od MP2013 nie zanurzyłem się w wodach otwartych ani razu.

Sponsorzy karmili makaronem z mięsem i pizzą, co było nieocenione po dość długim pobycie w bardzo rzeźwiącej wodzie.

Pogoda jako taka, lało tylko w czasie wyścigu, co w niczym nie przeszkadzało.

Niezrzeszeni.pl medali nie zdobyli, gdyż medali nie było – Marcin za trzecie miejsce otrzymał brązową, nazwijmy to - statuetkę, trzeba przyznać, iż dość gustowną a do tego dwie butelki jakowyś olejów jadalnych, w których coś zatopiono (chyba przyprawy i woniejące warzywa). Zwycięzcom wręczano niebrzydką drewnianą skrzyneczkę pełną przetworów jednego ze sponsorów - „Międzychodu”.

Alek i ja musieliśmy się obyć piątymi lokatami. Ze swojej byłem bardzo zadowolony gdyż nigdy nie sądziłem, że jestem w stanie zanurzyć się w całości do wody o temperaturze 19 stopni, a do tego przepłynąć w niej trzy kilometry.

 

WK

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Slideshow by phatfusion
Design by Next Level Design Lizenztyp CC