Zakręceni Mastersi czyli bez pływania nie ma życiamedal 212 medal 243 medal 214
Relacje
Rekordziści

Konstancinskie zawody mimo nie najwspanialszych warunków na pływalni - bardzo ciepło (dla wielu za ciepło), duszno i lekki brak miejsca, zbieraja coraz wiecej chętnych zawodników z całej Polski. Niewątpliwie jest to spowodowane "głodem startowym" po przerwie wakacyjnej ale i sympatyczną atmosferą jaką udaje się zachować organizatorom. W tym roku na rozpoczęciu zawodów wyczytano ponad czterdzieści klubów:-) Wyniki klubowe Wyniki ogólne

Jednak wobec tak mocnej obsady zawody przeciągnęły się w noc więc apel do organizatorów o rozpoczęcie w przyszłym roku nieco wcześniej tak, żeby na spotkaniu integracyjnym zawodnicy mieli siłę na cokolwiek więcej niż zjedzenie niewątpliwie smacznego posiłku. Wiadomo, że poza chęcią robienia wyników mastersi jeżdżą na zawody również po to by pobawić się na wieczorku a tym razem zabawa zaczęła się o takiej porze, że połowa obecnych już zdecydowała się na udanie się na spoczynek:-(

 
Ursynów raz jeszcze

Niewątpliwie Ursynowski USCiR to najprężniej działający ośrodek w Warszawie. W tym roku już gościliśmy na sześcio-spotkaniowej edycji Grand Prix, Maratonie Sobótkowym i triatlonie a ostatnio na III Otwarte Mistrzostwa Ursynowa w Pływaniu Dla Dorosłych "Masters". Jeszcze w tym roku Sztafety Rodzinne na które też nasza reprezentacja się wybiera. A to tylko część "pływacka" a w innych dyscyplinach podobnie gęsto od zawodów, spotkań.

Fakt, że zawody małe, lokalne i z ogólnokrajowymi równać się pod względem liczebności nie mogą ale takie właśnie małe zawody doskonale przygotowują do startów w "poważniejszych" - pozwalają nauczyć sie startu bez stresu. Mają też tą niewątpliwą zaletę, że są niedrogie. Oczywiście mając niewielkie fundusze z wpisowego organizatorzy nie mogą zapewnić tak dobrej obsługi jak na dużych zawodach, brak tablic czy nawet sędziów nawrotów, ale liczy się zabawa, rywalizacja.

 

 
Zawsze na fali

W ramach Dni Kraśnika odbyły się V Mistrzostwa Kraśnika w Pływaniu Masters. Na powitanie, podczas rejestracji, każdy uczestnik obdarowany został … cegłą. Bo Kraśnik z cegły słynie. Ręcznie produkowanej. Na następnych zawodach dowiemy się z czego jeszcze słynie Kraśnik. Organizatorzy zapowiadają kolejne prezenty-niespodzianki. Gadżety, oprócz tego, że prezentują się na komodzie lepiej niż niejeden puchar, rozwiązują też problem jaki ma autor, kiedy musi wymyślić tytuł artykułu. Odsyłam do zdjęcia :-)

W tym roku zawody były jednodniowe, ale w dalszym ciągu w dwóch blokach. Impreza trwała więc od rana do wieczora, a jeśli wliczy się wieczorek integracyjny, to można powiedzieć, że od rana do rana. No, prawie do rana. Trzeba przyznać, że impreza po zawodach to wyśmienity pomysł, bo ma tę zaletę, że można korzystać z jej uroków bez obaw, że następnego dnia pójdzie się na dno jak cegła.

Organizatorzy pomyśleli jak zadbać o zawodników nie tylko po zawodach, kiedy serwowali m.in. piwo bez ograniczeń, ale też w trakcie zawodów, bo po pierwszym bloku na basenie zorganizowano bufet, a w nim bigos bez ograniczeń.

 
Szczecinek 2011

Na trzeci już, Międzynarodowy Miting Masters w Szczecinku, z naszego Klubu wybrało się pięć osób, jak zwykle podzielonych na zwolenników jazdy w piątek oraz tych preferujących podróże od wczesnych godzin rannych. Ekipa piątkowa podróżowała nieco dłużej zwiedzając m. in. zabytki architektury drewnianej Mazowsza.

Z przyjemnością zebraliśmy się w dobrze już nam znanej pływalni gdzie na wejściu zostaliśmy obdarowani przez „Masters Szczecinek” bardzo udanymi koszulkami a do tego jeszcze cukierkami wzbogaconymi kwasem l-askorbinowym.

Zawody przebiegały sprawnie, tym razem niezrzeszonym.pl było przeznaczone znacznie więcej medali niż upragnionych i przynoszących zawsze radość rekordów życiowych. Nasze wyniki są umieszczone w oddzielnym zestawieniu.

Niewątpliwą ozdobą mitingu był rekord Polski w kat. F kolegi Leszka Madeja na 200 m klasycznym.

 
Zalew Ruda 2011, czyli mój debiut na niesłonych wodach otwartych

Na ostatnim, czwartkowym treningu Zbyszek zapytał mnie czy nie wybrałbym się w najbliższą niedzielę do Mławy nad Zalew Ruda gdzie odbyć się mają zawody pływackie na wodach otwartych („XXV Maraton Pływacki”). Niepewna pogoda i kiepskie prognozy na najbliższe dni spowodowały, że temat mnie zaciekawił ale specjalnie nie zafascynował. Odpowiedziałem Zbyszkowi, że być może pojadę ale decyzję odkładam na sobotę wieczór. Sobotni zachmurzony poranek sprowokował mnie do natychmiastowego wysłania sms-a o treści: „nie jadę!” Wieczorem trochę się przetarło. Pomyślałem sobie, może jednak... nie myśląc długo... cap za komórę: „dobra, popłynę!”.

Pływanie w otwartym akwenie to jednak zupełnie inna bajka niż pływanie w basenie. Ponieważ mam istotną wadę wzroku, a pływam w okularach bez korekcji, nie widziałem bojek orientacyjnych. Domniemany kierunek rozpoznawałem po rozbryzgach wody za zawodnikami którzy mnie wyprzedzili i kierunku płynięcia łodzi asekuracyjnych. Dokuczały mi prądy bardzo zimnej wody i jej nieprzejrzystość. Szczęściem pogoda dopisała.

 


Strona 10 z 16
Slideshow by phatfusion
Design by Next Level Design Lizenztyp CC